• Wpisów:11
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:358 / 24 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
dziś jest ten dzień kiedy koszmary nocne powracają,
nie rozumieją ze w moim życiu nie ma już na nie miejsca,

Czegoś ciągle brakuje,
nie przestałam walczyć,
tylko ostatkiem sił próbuje wstać,
nikt nie rozumie że ciężko,
że walczyć już chyba nie chce.

Zawiodłam się na sobie, mnie już tu nie ma.
Mogę walczyć dla Ciebie?
 

 
kiedy jutro przyjdzie che wierzyć w siebie
kiedy jutro przyjdzie będę walczyć o ciebie

potokiem słów zalewam ciszę,
marząc chciałam zapełnić brak,
kogoś kto odszedł zostawił mnie jak wrak,
mając nadzieję że kogoś tym poruszę,
ruszam dalej sama, lecz nim wyruszę,
ucałuj mnie mocno,
ramieniem opatul kojąco,
bym zapamiętać cię mogła na zawsze,
a moje wspomnienia były coraz twardsze.

w innym świecie
może kiedyś spotkamy siebie,
wtedy powiem kochanie
nic nie kochałam jak Ciebie.
 

 
poznaje wielu ludzi
dużo kobiet, milknących gdy zbliżam się do nich
i wielu mężczyzn którzy proponują mi kawę
pytasz wiec czy czuje się samotna?
wiem jedno nie znam człowieka,
który równie dobrze potrafi udawać co ja.
Wiec skoro udaje to niczym się od nich nie różnie.
Ludzkość jest popaprana do szpiku kości
 

 
Poczułam się dziś gorsza, brzydsza, głupsza.


Najbardziej boli myśl ze za granicą, sama
czułam się 100 razy lepiej niż tutaj w domu z rodziną i znajomymi. Byłam w końcu szczęśliwa, byłam wolna, nikt mnie nie oceniał.

tylko co ja mam teraz zrobić?

jedyne na co mam teraz ochotę, to uciec stąd jak najdalej.
 

 
widziałam dzis to w twoich oczach
widziałam dzis to w twoim usmiechu
przeszedłes obok mnie w wielkich potach
wiedziałeś że nie jesteś bez grzechu

odszedłes ode mnie zanim do końca do mnie przyszedłes
odszedłes choć wcale nie chciałeś odejść
trochę zbrzydłeś trochę schudłeś
dziś już nie chciałeś sie rozejść

nic nie mówiłeś a jednak słyszałam
nic nie zrobiłeś a jednak cierpiałam
dam radę sama wciąż Ci kłamałam
jak nierozumna błagałam

byś został
byś spojrzał
byś pokochał

dziś juz wiem moje zycie nie twoje a moje
dziś juz wiem że miłość zabija
dziś juz wiem serca nie dziel na dwoje
dziś już wiem ze to myśl bycia samej mnie dobija

autorsko mój wiersz
 

 
Zauważyłam że przez długi czas byłam nijaka,
włączyłam stan czuwania, żyłam ale tylko fizycznie, po prostu byłam,
nauka na dziś? ŻYĆ
tak wiem to błahe słowa
ale trzeba co dzień robić wszystko co się da
aby mówić zrobiłam wszystko co mogłam

Znalazłam sposób na szczęście, wbrew pozorom to każdy je zna ale nie stosuje,
od dziś: widzę tylko dobre strony
muszę się uczyć do egzaminu dziś cały dzień,
ale przecież studiuję kierunek który pozwala mi się rozwijać
wiec pomaga mi nie tylko nie stać w miejscu,
ale też żyć i stawać się mądrzejszą,


Człowieku usiądź spokojnie i popatrz na swoje życie, czy to nie jest tak że bierzesz co dają?
a jeśli bierzesz co dają to czy wiesz co dostajesz?
może w prezencie otrzymujesz gorszą wersje siebie a wtedy lepiej uciekaj
 

 



kim jestem?
nie umiem odpowiedzieć na to pytanie,
wiem tylko że zbyt szybko ufam ludziom,
że świat zbyt często mnie pogrąża,
za często czuje się niczym,
za często muszę się składać w całość

a wiec pytasz mnie kim jestem?
wiem tylko że mam marzenia w które wierze całym sercem, wiem tylko ze mam siłę by pokonać cały świat
wiem że jeśli sobie zaufam to wygram
wierze ze jak będę umierać powiem żyłam tak jak chciałam,
żyłam będąc szczęśliwa.
nie poznam siebie do końca zawsze będę się zaskakiwać ile jestem w stanie znieść
tak jak kiedyś chciałam umrzeć, gdy nigdy nie żyłam,
dzisiaj chce żyć i nigdy nie umierać.
 

 
TO jacy jesteśmy nie zależy w całości od nas
jesteśmy lustrem w którym odbija się nasza historia
Czasem to lustro jest rozbite często popękane,
wystarczy jeden niewłaściwy ruch by lustro pękło, by hartowane rozpadło się na kawałki, a wtedy nie jest łątwo by je posklejać ono zawsze już będzie popękane, zawsze z historą, tak samo z nami ludźmi każdy z nas ma inna własną historie każdy z nas kiedyś rozpadł się na milion kawałków każdy z nas musi się później pozbierać może nie dla samego siebie ale dla ludzi którzy będą widzieć w nim jego historię i to jak walczył o to by pęknięcia które powstały zniknęły, nie da się tego zrobić szybko i niechlujnie, składamy swoje cząstki po kolei tak by każda drobinka znalazła swoje miejsce aby każda chwila z życia miała swój cel

wierze ze kiedyś ktoś zobaczy moją historię i powie dałaś radę pozbierałaś się.
 

 
Złapała nas niesamowita ulewa, historyczne urwanie chmury akurat gdy byłam niezwykle zmęczona, czułam każdy mięsień, lecz nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak w tamtej chwili przemoczona, zmęczona, niezwykle szczęśliwa i taka prawdziwa.
Wiem że tacy jak byliśmy tam, tacy jesteśmy naprawdę,
nic nie ukrywaliśmy, byliśmy w stanie zdobyć cały świat.
W tej ulewie rozpłynęły się nasze maski, w tej ulewie zniknęły bariery, w tej ulewie zrozumiałam życie.
Chcę aby każdy mógł przeżyć taki deszcz.
 

 
Wszyscy pytają czy tęskniłam za domem, za Polską,
nie mówię im że tak naprawdę za granicą czułam się prawdziwie wolna,
życie leżało w moich rękach,
ode mnie zależało czy będę szczęśliwa,
dziś wróciłam do Polski z uśmiechem na twarzy ale i smutkiem w sercu.
Czy uda mi się walczyć każdego dnia o siebie? I czy to nie tak ze ktoś perfidnie chce obciąć moje skrzydła?
Może jedynym wrogiem w życiu jakiego mam to ja sama?